Posts tagged: ług
OneOffice – wszystko w jednym
Ruszyła nowa kampania reklamowa Netii, promująca OneOffice – kompleksowy i zarazem oszczędny pakiet telekomunikacyjny dla małych i średnich firm. Towarzyszy jej hasło „Wszystko w jednym. Dla Firm”.
„Coraz więcej firm, między innymi z sektora małych i średnich przedsiębiorstw usilnie poszukuje oszczędności. Chcemy pokazać, że jest to możliwe również w sferze teleinformatycznej. Pakiet OneOffice wyróżnia się kompleksowością przy wyjątkowo niskich i łatwych w zarządzaniu kosztach” – powiedział Michał Dolny, dyrektor marketingu Netii – „W nowej kampanii kładziemy nacisk właśnie na wszechstronność, prostotę i oszczędność OneOffice.”
OneOffice oferuje, w ramach jednej umowy i jednej faktury telefonię stacjonarną z darmowymi, nielimitowanymi połączeniami lokalnymi i międzymiastowymi, szerokopasmowy dostęp do internetu, usługi hostingowe i bezpieczeństwa, a także router Wi-fi, który umożliwia stworzenie firmowej sieci bezprzewodowej.
W ramach OneOffice dostępna jest również usługę telefonii komórkowej oraz innowacyjne rozwiązanie OnePhone, dzięki któremu telefon komórkowy może pełnić jednocześnie funkcję telefonu stacjonarnego. W ramach tej usługi, będąc w zasięgu sieci Wi-Fi, nawet za granicą, telefon komórkowy działa jak biurowy telefon stacjonarny, dzięki czemu można z niego wykonywać darmowe połączenia i prowadzić swoje biuro wszędzie.
Kampania promocyjna OneOffice “Wszystko w jednym. Dla Firm.” potrwa od 15 września do końca listopada tego roku. Będzie obecna:
- w prasie, m.in. – „Rzeczpospolita”, „Gazeta Wyborcza”, „Wprost”, „Polityka”, „Newsweek”, „Gazeta Prawna”, „Angora”
- w radiu - spot 30 sek. oraz spot 15 sek. (skrót spotu 30 sek.) w stacjach: TOK FM, RMF FM, PR3, Radio ZET
- w internecie - obecność na portalu onet.biznes oraz innych portalach biznesowych
Kreacje kampanii przygotowała agencja reklamowa Brasil, zakupem mediów zajmuje się ZenithOptimedia.
***
Netia SA jest wiodącym alternatywnym operatorem telekomunikacyjnym, świadczącym m.in. usługi głosowe oraz szerokopasmowego Internetu klientom indywidualnym i biznesowym. Działa na bazie własnej infrastruktury oraz sieci TP.
www.netia.pl
Related posts
Toyota Terratrek Competition na Jedwabnym Szlaku
Polska załoga rajdowa Toyota Terratrek Competition 5 września wyjedzie Toyotą Land Cruiser KDJ 120 na trasę wyścigu Silk Way Rally po bezdrożach Tatarstanu, Kazachstanu i Turkmenistanu. Dla zespołu z Opola azjatyckie zawody będą jednym z ostatnich sprawdzianów przed startem w Rajdzie Dakar.
Rajd Silk Way Rally należy do cyklu Dakar Series, którego zwieńczeniem jest słynny Rajd Dakar, zaplanowany na początek przyszłego roku. W trakcie wrześniowych zmagań nie zabraknie emocji i sportowych wrażeń, o co zadbał organizator imprezy - francuska organizacja sportowa ASO (Amaury Sport Organisation).
Azjatycki rajd śladami Marco Polo rozpocznie się 5 września br. w stolicy Republiki Tatarstanu - Kazaniu, a zakończy po ośmiu dniach w Aszchabadzie, głównym mieście Turkmenistanu. - Udział w Silk Way Rally to dla nas duże wyzwanie - mówi Aleksander Sachanbiński, kierowca rajdowy i szef zespołu Toyota Terratrek Competition. - Trasa rajdu jest bardzo zróżnicowana, wymaga świetnego przygotowania od kierowcy, pilota i mechaników. Udział w tych zawodach traktujemy jako sportową zaprawę przed startem w Dakar Rally w styczniu przyszłego roku.
W Silk Way Rally wystartuje ponad 80 załóg z 25 krajów świata. Ekipy rajdowe będą musiały pokonać trasę o długości 4,5 tys. km, przy czym aż 3,2 tys. km to odcinki specjalne. Załogi sprawdzą swe umiejętności na pofałdowanych, stepowych nizinach Obwodu Orenburskiego w Tatarstanie, gorących półpustyniach w zachodnim Kazachstanie, a także na bezdrożach Wilajetu Bałkańskiego - suchego i równego jak stół regionu na zachodzie Turkmenistanu. Zanim samochody rajdowe dotrą do mety w Aszchabadzie (13 września), będą musiały pokonać Pustynię Karakum w Turkmenistanie.
- Będzie to bodaj najtrudniejszy odcinek trasy rajdu, dla nas jednak najciekawszy - podkreśla Arkadiusz Rabiega, pilot. - Jesteśmy dobrze przygotowani do ekstremalnych warunków klimatycznych. W czerwcu br. wypróbowaliśmy naszą nową Toyotę w 40-stopniowym upale podczas rajdu Baja España Aragon. Piaszczyste bezdroża wydają się być zresztą stworzone dla naszego Cruisera. W razie wystąpienia usterek możemy liczyć na naszych wysoko wykwalifikowanych mechaników. Współpracę i procedury napraw ćwiczyliśmy kilka miesięcy temu w Hiszpanii.
Toyota Land Cruiser KDJ 120, którą pojedzie duet Sachanbiński - Rabiega, miała swoją polską premierę w maju tego roku. To pierwsza w naszym kraju rajdowa maszyna ze Złotym Paszportem Międzynarodowej Federacji Sportów Motorowych (FIA) w klasie T2 i jedyny Land Cruiser profesjonalnie przygotowany do długodystansowych pustynnych rajdów. Samochód teamu Toyota Terratrek Competition został przygotowany do warunków terenowych według niezwykle rygorystycznej specyfikacji zatwierdzonej przez FIA. Liczba przeróbek jest bardzo ograniczona, ponieważ parametry modeli klasy T2 nie mogą zbytnio odbiegać od właściwości produkcyjnych „terenówek”.
- Mocny silnik, homologowana klatka bezpieczeństwa, pewne zawieszenie, wydajne amortyzatory i wzmocnienia kluczowych elementów konstrukcji predestynują naszego Land Cruisera do rajdów terenowych - podkreśla Aleksander Sachanbiński. - Jestem przekonany, że samochód zda egzamin na ponad 4 tysiącach azjatyckich bezdroży.
Pod maską modelu KDJ 120 kryje się czterocylindrowy silnik diesla o mocy 225 KM i pojemności 3 litrów paliwa, który zapewnia odpowiednie osiągi w warunkach terenowych. Niską awaryjność konstrukcji na nierównym terenie udało się osiągnąć dzięki m.in. wydajnym, podwójnym amortyzatorom i sprężynom Proflex, zawieszeniu i stabilizatorom z przodu i z tyłu uta, wzmocnieniu amortyzatorów i wahaczy, a także dzięki niezwykle sprawnemu, dwuobwodowemu układowi hamulcowemu. Stały napęd obu osi pomaga pokonać grząski lub sypki grunt. W Toyocie Land Cruiser KDJ 120 kierowca i pilot mogą czuć się bezpieczni - klatka bezpieczeństwa zgodna jest bowiem z wymaganiami FIA.
- Dzięki podjętej w ty mroku współpracy z TOYOTĄ staliśmy się pierwszym zespołem fabrycznym w historii polskiego sportu cross-country - mówi Aleksander Sachanbiński. - Naszym celem jest start w najsłynniejszym rajdzie świata Dakar Rally, który odbędzie się w 2010 roku w Ameryce Południowej. Doświadczenia zebrane podczas rajdu Jedwabnym Szlakiem będą dla nas kolejnym etapem przygotowań do Dakaru.
* Serwis internetowy rajdu: www.silkwayrally.com
* Strona internetowa Toyota Terratrek Competition: www.terratrek.pl
O Toyota Terratrek Competition:
Team rajdowy TTC tworzą: Aleksander Sachanbiński - kierowca rajdowy i twórca zespołu, uczestnik m.in. rajdów Drezno-Wrocław 2007, Cross Country Rally - Vsetin 2007 i 2008, Erg Oriental 2008 oraz doświadczony pilot Arkadiusz Rabiega, uczestnik Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych 2007 i 2008 (gdzie zdobył dwukrotnie tytuł mistrza w klasie O2), pilot w zawodach Erg Oriental 2008. Załogę wspomagają mechanicy: Arkadiusz Święcicki (specjalista elektryk i znawca silników), Rafał Matyszkiewicz (odpowiada za systemy hamulcowe i paliwowe) oraz Georges Put z Toyota France Competition, posiadający kilkunastoletnie doświadczenie z samochodami rajdowymi Toyoty.
Duet Sachanbiński - Rabiega jeździ Toyotą Land Cruiserem KDJ 120, samochodem zbudowanym przez firmę przez Toyota France Competition i dostosowanym do specyfikacji rajdów i pustynnych. Mechanicy towarzyszą rajdowcom w nowocześnie wyposażonej ciężarówce serwisowej MAN TGM 13-240 4X4.
W br. team TTC startował już w kilku zawodach terenowych, m.in. w rajdach Italian Baja, Baja España Aragon oraz w wybranych rundach Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych. W 2010 roku zespół Toyota Terratrek Competition stanie na starcie Rajdu Dakar w Chile.
Related posts
Internet Netii specjalnie dla sieciowych graczy
Netia, Partner Technologiczny i jeden z głównych sponsorów tegorocznej edycji World Cyber Games Polska, wprowadziła promocyjną ofertę dostępu do internetu, dedykowaną fanom komputerowych rozgrywek.
Promocyjną usługę dostępu do internetu „World Cyber Games” – Szybki Internet o prędkości do 8 Mbit/s za 79 zł miesięcznie - można zamówić tylko poprzez stronę www.netia.pl/wcg. Ci, którzy podpiszą promocyjną umowę otrzymają limitowany zestaw gadżetów WCG – koszulkę oraz silikonową klawiaturę WCG.
„Ponieważ Netia jest Partnerem Technologicznym tegorocznej, polskiej edycji WCG – nazywanej często olimpiadą w grach komputerowych, chcieliśmy zaproponować fanom e-gamingu coś wyjątkowego, upamiętniającego tegoroczne rozgrywki. Dzięki specjalnej ofercie, zyskają możliwość profesjonalnego treningu online w domowym zaciszu oraz otrzymają atrakcyjne gadżety WCG” – powiedział Michał Dolny, dyrektor marketingu Netii.
Promocja jest dostępna na łączach własnych Netii oraz uwolnionych w ramach LLU liniach TP.
Related posts
Amica Wronki - nowa oferta
Amica Wronki S.A. rusza z jesienną ofertą produktową. Przygotowano ją jak zwykle na przypadający w IV kwartale szczyt sezonu sprzedaży. Na szczególną uwagę zasługuje nowa linia piekarników do zabudowy Scandium. Piekarniki posiadają miedzy innymi najwyższą klasę energetyczną A, system czyszczenia Aqualytic oraz nowoczesny design. Charakterystyczny dla współczesnego wzornictwa skandynawskiego minimalizm połączono z zaawansowanymi rozwiązaniami technologicznymi.
Myśląc o tej estetyce projektanci Amiki pamiętali jednocześnie o nowoczesnych i funkcjonalnych rozwiązaniach technologicznych. Piekarniki wyposażono w wielofunkcyjne, nowoczesne programatory oraz ergonomiczne chowane pokrętła. Funkcja Eco sprawia, że urządzenie wykorzystuje ciepło resztkowe, a niezwykle skuteczny system Aqualytic pozwala bez trudu usunąć wszelkie zabrudzenia z wnętrza piekarnika.
- Naszą ofertę dedykujemy klientom ceniącym najwyższą jakość, nowoczesne wzornictwo oraz proekologiczne podejście. Stosujemy odpowiednie materiały i komponenty, a rozwiązania przyjazne dla środowiska wprowadzamy już na etapie projektowania. Dzięki temu spełniamy restrykcyjne normy ekologiczne Unii Europejskiej. Sukcesywnie zwiększamy też udział produktów w energooszczędnych klasach A oraz A+, które na rynku produktów AGD stają się obowiązującym standardem - podkreśla Robert Drożyński, Manager ds. Komunikacji Marketingowej.
Rzeczywiście. Wszystkie piekarniki serii Scandium posiadają - gwarantującą niższe rachunki za energię elektryczną klasę A. Ważna jest też ich funkcjonalność. Wyposażono je w nowoczesną funkcję czyszczenia Aqualytic. Amika, jako pierwsza w Polsce proponuje użytkownikom to unikalne i bezkonkurencyjne rozwiązanie. System ten sprawia, że czyszczenie komory piekarnika staje się niezwykle łatwe i szybkie dzięki gładkiej strukturze emalii AquaRealEase®. Wystarczy wlać na dno piekarnika 0, 5 l wody, ustawić temperaturę na 90C i 30 minut lub wlać wodę i włączyć funkcję Clean na wyświetlaczu. Para wodna wniknie między zanieczyszczenia a ścianę piekarnika, w wyniku czego zalegające zanieczyszczenia staną się łatwe do usunięcia.
Jesienne debiuty to kontynuacja wprowadzania do portfela produktowego Amiki zaawansowanego technologicznie sprzętu. Na początku roku znalazły się w nim dobrze przyjęte przez konsumentów pralki Navigator. W kwietniu pojawiły się z kolei nowe lodówki Generacji 2009 a w czerwcu płyta indukcyjna zasilana napięciem 230 V - jedyne takie rozwiązanie dostępne na polskim rynku.
- Gama nowoczesnych i co ważne ekologicznych produktów, które wprowadziliśmy z początkiem roku na rynek to główny powód naszych sukcesów sprzedażowych. Nadal umacniamy swoją pozycję w sektorze dużego AGD. Dynamika sprzedaży w okresie do lipca 2009 vs. 2008 wyniosła 7, 1 proc., podczas gdy na rynku tylko 5, 2 proc. Wyprzedziliśmy więc sektor o prawie 2 punkty proc. - dodaje Drożyński.
Innowacyjność i współczesny design to obok ekologii stałe cechy sprzętu Amiki. Warto w tym kontekście przypomnieć, że rozwiązania stosowane przez Amikę zostały docenione w jednym z największych badań konsumenckich w Europie. W roku 2008 firma po raz ósmy z rzędu zdobyła złotą statuetkę i tytuł The Most Trusted Brand oraz Marki Najbardziej Przyjaznej Środowisku Naturalnemu.
Tegoroczne nowości z pewnością także na niego zapracują. Są bowiem połączeniem interesującego wzornictwa, solidnych materiałów i co istotne zaawansowanych rozwiązań technologicznych, które już niebawem będą mogli ocenić użytkownicy.
Related posts
Ochrona dla restauratorów
Brudne sztućce, przeterminowane produkty, a nawet niedogotowane warzywa. To tylko kilka z przyczyn, dla których klienci osiedlowych budek czy rodzice dzieci korzystających ze szkolnych barów pociągają restauratorów do odpowiedzialności.
Kontrole lokali gastronomicznych w Polsce co roku przynoszą zatrważające wyniki. W wielu z nich podaje się przeterminowane jedzenie, produkty przechowywane są w zbyt wysokiej temperaturze, a serwującym potrawy nierzadko można zarzucić brak higieny. W rezultacie zjedzenie lodów w budce na osiedlu albo hot-doga w szkolnym barze niejednokrotnie kończy się zatruciem naszym i naszych dzieci.
Jak poważne, a zarazem kosztowne mogą być konsekwencje niewłaściwego przygotowywania i serwowania dań przekonali się niedawno właściciele jednego z fastfoodów w Australii. Rodzice 11-letniej dziewczynki, która zatruła się salmonellą po zjedzeniu kanapki, żądają 10 milionów dolarów odszkodowania od właścicieli fastfoodu.
Polacy coraz częściej pociągają do odpowiedzialności właścicieli punktów gastronomicznych. – Roszczenia dotyczą najczęściej zanieczyszczonego pożywienia, na przykład kawałkiem gumy, drewna, a nawet gwoździa i opiewają na sumę kilku tysięcy złotych. A sądy zasądzają coraz wyższe odszkodowania – opowiada Damian Andruszkiewicz, dyrektor Biura Ubezpieczeń Małych i Średnich Przedsiębiorstw Ergo Hestii.
Szkolne i osiedlowe bary i jadłodajnie choć wiedzą, że zdarzają się im błędy, rzadko zabezpieczają się przed roszczeniami klientów. Choć mają możliwość dzięki ubezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej. Przedmiotem takiej polisy jest m.in. odpowiedzialność cywilna za szkody wyrządzone osobom trzecim przez rzecz wypuszczoną do obrotu.
– Świadomość ubezpieczeniowa wielu, szczególnie tych małych restauratorów jest niska i spora część z nich nie posiada ubezpieczenia OC. Nie biorą pod uwagę, że wszelkie roszczenia będą musieli pokryć z własnej kieszeni. A rozmiar potencjalnej szkody potrafi być olbrzymi – mówi Andruszkiewicz.
Dzięki posiadanej polisie OC odpowiedzialność za naprawienie szkody i pokrycie jej kosztów przechodzi na ubezpieczyciela. Ponadto polisa pokryje koszty wynagrodzenia rzeczoznawców oraz koszty obrony sądowej.
Oferta skierowana jest nie tylko dla przedsiębiorców, którzy prowadzą wieloletnią działalność. Ci, którzy gastronomiczny biznes prowadzą sezonowo, mogą wykupić ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej w wersji krótkoterminowej. W takim przypadku wysokość składki ustalana jest proporcjonalnie do długości faktycznego okresu ubezpieczenia.
Przykładowo w Ergo Hestii za ubezpieczenie OC na kwotę 100 tys. zł właściciel lokalu gastronomicznego zapłaci 130 zł rocznie.
Related posts
Komentarz Wynajem.pl: Jak to jest z budową mieszkań w Polsce?
Według wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego, od stycznia do lipca br. oddano do użytkowania 89 851 mieszkań, a więc o 7,1% więcej niż przed rokiem i o 39,6% więcej niż w analogicznym okresie 2007 r. Niepokojącym zjawiskiem na rynku mieszkaniowym jest dalsze ograniczanie aktywności w zakresie nowych inwestycji. Dotyczy to głównie deweloperów, bo udział inwestorów indywidualnych w rynku mieszkaniowym jest cały czas wysoki.
Trzy lata temu mieliśmy do czynienia z eksplozją cen mieszkań. Lokale rozchodziły się błyskawiczne, bo nie było ich zbyt wiele. Rynek nieruchomości zaczął intensywnie rozkwitać, deweloperzy zaczęli rosnąć w siłę, a standardem stało się nabywanie „dziury w ziemi”. Kiedy więc w ubiegłym roku inwestorzy zaczęli mieć problemy ze sprzedażą mieszkań, od razu zaczęto mówić o kryzysie na rynku mieszkaniowym, bo punktem odniesienia był właśnie okres boomu.
Liczba mieszkań oddanych do użytku w okresie od stycznia do lipca tego roku jest już zdecydowanie wyższa niż w 1996 roku, kiedy to odnotowano najmniejszą ich liczbę od 1991 roku – 62,1 tys. Zaskoczeniem nie jest też mniejsza liczba pozwoleń na budowę – Główny Urząd Statystyczny poinformował, że wydano ich o 22,9 proc. mniej w stosunku do analogicznego okresu poprzedniego roku. Gwałtowna zmiana sytuacji była zaskoczeniem dla wielu inwestorów – już planowali kolejne inwestycje, kiedy pod znakiem zapytania stanęły te znajdujące się w budowie.
Branża boryka się z różnymi problemami, ale minął już okres szoku i przyszła pora na szukanie rozwiązań. Deweloperzy zmuszeni są do modyfikacji strategii i dopasowania się do sytuacji rynkowej. Potrzeby są różne, więc i oferty muszą być zróżnicowane, ale możliwości finansowe Polaków z reguły pozwalają na zakup standardowego mieszkania i takich lokali musi być na rynku najwięcej. Ale do ożywienia budownictwa mieszkaniowego dojdzie jedynie wtedy, gdy dostępne będzie odpowiednie zasilenie finansowe. A z tym cały czas jest problem.
Ostatnio Prezes NBP potwierdził, że szybko podejmie działania wspierające rozwój akcji kredytowej banków spółdzielczych dla małych i średnich przedsiębiorstw. Spotkanie z przedstawicielami banków spółdzielczych było kolejnym w ramach prac nad „Paktem na Rzecz Rozwoju Akcji Kredytowej”, którego celem jest pobudzenie gospodarki poprzez wspólne działania NBP, organów państwa i samych banków. Banki Spółdzielcze mają ok. 10,5 mld zł nadwyżki depozytów nad kwotą udzielonych przez te banki kredytów. Nie mogą jednak przeznaczyć tych pieniędzy na akcję kredytową ze względu na niedostatek kapitału, więc zwróciły się do NBP i organów państwa z propozycjami mającymi im to umożliwić.
Inwestorzy wyciągnęli pewnie wnioski z tego, co działo się w ostatnim czasie w budownictwie mieszkaniowym. Wiele zjawisk wynikało z niedojrzałości polskiego rynku. Załamanie ochłodziło mocno rozgrzany rynek nieruchomości, ale teraz konieczne jest jego ożywienie. Bez kapitału nie ruszą kolejne inwestycje. Ale kapitał potrzebny jest też zainteresowanym zakupem mieszkania, bo bez tego mieszkania będą czekały na rynku mimo chęci ich zakupu. Brak szybkiego odblokowania akcji kredytowej będzie wiązał się z dłuższym zastojem w budowie mieszkań, bo od momentu rozpoczęcia budowy do oddania inwestycji mijają ok. 2 lata. I wtedy dane Głównego Urzędu Statystycznego mogą być zatrważające.
Małgorzata Kędzierska-Urbaniak
Analityk rynku nieruchomości Wynajem.pl
Related posts
Antypiracka polisa
Porwanie statku przez piratów jeszcze do niedawna wydawało się opowieścią rodem z legend. Jednak wydarzenia ostatniego roku potwierdziły, że piraci mogą stanowić realne zagrożenie tak dla załogi jak i transportowanych towarów.
W ciągu ostatniego roku o piratach było głośno w mediach na całym świecie. Szczególnie za sprawą historii statków Bow Asir, Sirius Star, a ostatnio Arctic Sea. Doniesienia te dowiodły, że mówienie o działalności piratów w kategoriach anegdot jest błędem. Tym bardziej, że coraz częściej stanowią prawdziwe zagrożenie nie tylko dla załóg jednostek pływających, ale także przewożonych na statkach ładunków. A ich wartość niejednokrotnie przewyższa wartość samego statku.
Rozmowa z Marcinem Ługawskim z Biura Ubezpieczeń Podmiotów Gospodarczych Ergo Hestii:
Czy można ubezpieczyć ładunek przewożony na statku przed napaścią piratów?
- Naturalnie. Szczególnie popularne jest to w zagranicznych towarzystwach ubezpieczeniowych, ale również oferują to polscy ubezpieczyciela, m.in. Ergo Hestia. Takim ubezpieczeniem jest cargo, czyli ubezpieczenie ładunków w transporcie, na Instytutowych Klauzulach Ładunkowych “A”. Chroni właściciela ładunku między innymi od zaboru lub zniszczenia mienia przez piratów, którzy napadli na statek w trakcie morskiej podróży.
A jakie akweny są najbardziej narażone na atak piratów?
- Takich miejsc jest wiele. Wśród tych najbardziej niebezpiecznych są rejony Zatoki Adeńskiej, somalijskiego wybrzeża i wejścia do Morza Czerwonego, Zatoki Gwinejskiej, wybrzeża Nigerii czy delty rzeki Niger. Według doniesień, piratów widziano w okolicach Cieśniny Malakka, między Indonezją a Malezją, a także w rejonach Półwyspu Indyjskiego - szczególnie pomiędzy Indiami i SriLanką.
Zapewne wykupienie takiego ubezpieczenia dla transportu w tych rejonach jest droższe?
- Przede wszystkim trzeba pamiętać, że cena takiego ubezpieczenia jest nieporównywalnie mniejsza względem wartości szkody wywołanej atakiem piratów. Dlatego warto pomyśleć o polisie. Tym bardziej, że w Ergo Hestii nie podnosimy stawek za ubezpieczanie transportów w rejonach zagrożonych działalnością piratów.
A na co konkretnie może liczyć ubezpieczony, którego ładunek padł ofiarą ataku piratów?
- Na pełne pokrycie strat w ładunku związanych z ich działalnością.
Related posts
Nowoczesne rozwiązania dekoracyjne od marki Sigma
Dane mówią same za siebie: przemysł i usługi w Europie zaczynają się rozwijać. Także polscy przedsiębiorcy bardziej optymistycznie oceniają swoją sytuację. Nawet handlowcy.
Podczas gdy inwestorzy zacierają dziś ręce z ponad 3 proc. wzrostów na WIG20, ekonomiści są w równie dobrych nastrojach. Opublikowane dziś wskaźniki PMI dla przemysłu i usług w Eurolandzie pokazały, że 0,3 proc. wzrost PKB Niemiec i Francji w II kw. nie był przypadkowy. To właśnie w tych dwóch największych gospodarkach Starego Kontynentu w sierpniu rozwijały się odpowiednio usługi i przemysł. Brzmi banalnie, ale w dzisiejszych czasach rozwój jest na wagę złota, gdy wszystko w około się kurczy.
Indeksy PMI to wskaźniki obliczane na podstawie ankiet wśród przedsiębiorców. Mierzą one aktywność s sektorze usług bądź przemysłu. Wartość wskaźnika PMI powyżej 50 pkt. oznacza, że dany sektor się rozwija. PMI dla usług w Niemczech w sierpniu wyniósł aż 54,1 pkt. (poprzednio 48,1), a dla przemysłu we Francji 50,2 punktów. Także usługi dla całego Eurolandu są bliskie tej granicy - indeks wyniósł 49,5 punktów.
Zgodnie z poprawiającymi się nastrojami, także polscy przedsiębiorcy są coraz bardziej optymistyczni. Według dzisiejszych danych GUS koniunktura w przemyśle, budownictwie oraz handlu i usługach poprawiła się. Ogólny klimat koniunktury gospodarczej w handlu i usługach jest najwyżej od listopada ubiegłego roku, ale należy wziąć pod uwagę, że w tamtym okresie tendencja była wybitnie spadkowa. Ostatni raz przy tendencji zwyżkowej tak dobry klimat panował na początku 2007 roku.
Oznacza to, że to na co wszyscy liczyli - popyt ze strony konsumentów - spełnia swoją rolę, stymulując zwalniającą polską gospodarkę. Pozytywnie zaskakuje sektor budowlany (wczorajsza produkcja budowlano-montażowa wzrosła ponad 10 proc.). Dzięki temu Polska spokojniej ominie recesję.
Dzisiejsze dane - należące do tych mniej twardych niż np. dane o PKB (są konstruowane na podstawie ankiet), pokazują, że przedsiębiorcy widzą to, co się wokół nich dzieje. Odczuwają pewną poprawę prowadzenia swojej działalności, z nieco większym zaufaniem niż w poprzednich miesiącach patrzą w przyszłość. Należy pamiętać, że nastroje mogą szybko się zmieniać wraz z pojawianiem się nieprzewidzianych wydarzeń. Można jednak zaryzykować stwierdzenie, że jesteśmy świadkami kolejnych jaskółek zwiastujących dno kryzysu.
Paweł Satalecki, Analityk Finamo
Related posts
Finamo o walutach: Przed nami kluczowy tydzień dla złotego
10 gr - tyle w przeciągu zaledwie pięciu dni zyskał złoty w stosunku do euro. Tydzień rozpoczął się słabo, ale z każdym dniem było lepiej. Kulminacja przypadła na piątek - nasza waluta wraz z GPW po prostu odleciały.
Początek ubiegłego tygodnia nie zapowiadał, że złoty będzie w stanie wyraźnie zyskać na wartości. Wręcz przeciwnie - po słabszym od oczekiwań tempie wzrostu japońskiego PKB i przecenie na giełdzie w Chinach miało się wrażenie, że rynek zacznie patrzeć wstecz - czy aby nie za dużo pozwolił sobie ze wzrostami? Pamiętajmy bowiem, że notowania naszej waluty ściśle zależą od notowań na GPW, a te - podlegają siłom oddziaływującym na globalnych rynkach kapitałowych.
Ani jednak dolar nie zdołał przebić trwale granicy 3 zł. ani euro - 4,2 złotych. Podawane w przeciągu tygodnia dane makroekonomiczne przynosiły coraz to nowsze jaskółki, które zwiastują, że kryzys łagodnieje. Niemiecki indeks ZEW przedstawiający zapatrywania się tamtejszych managerów na gospodarkę, indeksy Fed z regionu Nowego Jorku oraz Filadelfii czy w końcu indeksy PMI dla przemysłu i usług w Europie podane w piątek - wszystko to sprawiło, że optymizm powrócił.
Szczególnie te ostatnie dane pomogły wspólnej walucie, która w minionym tygodniu okazała się wygraną w batalii z dolarem. Kurs EUR/USD wzrósł do poziomu 1,43 i choć jeszcze trochę mu brakuje do przebicia szczytów (1,4423) wszystko jest na dobrej drodze. Stary Kontynent pokazuje bowiem, że może wyjść z recesji szybciej niż większość przewidywała. Fundamentem są Francja i Niemcy - dwie największe gospodarki w Europie. Problemem z kolei może być Wielka Brytania - w lipcu na przykład zanotowano tam szesnastokrotnie wyższy deficyt sektora publicznego niż mówiły przewidywania.
Niewątpliwie jednak euro ma tu przewagę nad dolarem - nie to, że Europa póki co pozytywnie zaskakuje, to jeszcze wzrosty na giełdach sprawiają, że inwestorzy odchodzą od dolara i inwestują w inne waluty. W tym oczywiście w naszą.
Najlepiej było to widać w piątek, gdy nasza waluta zyskała 1,3 proc. w stosunku do dolara i prawie 0,9 proc. do euro. Wszystko na plecach GPW, której WIG20 wzrósł aż o 4,09 procent. Jeśli jeszcze w ubiegły poniedziałek były solidne podstawy do obaw, czy wzrostowy trend złotego się odwróci, to w nowym tygodniu - zapatrywania są dokładnie odwrotne.
Tym bardziej, że nadchodzące dni będą obfitować w naprawdę ważne wydarzenia. Koniec informacji opartych na ankietach, wskaźników wyprzedzających - poznamy naprawdę twarde dane: PKB z USA oraz z Polski. Do tego decyzja RPP w sprawie stóp procentowych. I na okrasę - ….
Są duże szanse, aby złoty wyrwał się z trwającej trzy tygodnie konsolidacji. Jeśli tak się stanie zasięg wzrostów naszej waluty można szacować na okrągłe 4 zł za euro. Przed nami więc kluczowy tydzień.
Paweł Satalecki, Analityk