Pojawia się jednak problem i nie jest to problem producentów - im dzieje się świetnie. Mają sprzedaż, zadowolonych ludzi itd. Trzeba jednak spojrzeć jeszcze z jednej strony - reklamy podtrzymują krzywdzące stereotypy. Pokazują sposób życia i dochodzi do absurdów, w imię których panie muszą prać (i dzielą się - jak się kiedyś śmiałem z kolegą z psychologii - na panie posiadające rozpieszczonych synków, co się ciągle brudzą i nie potrafią zaprawić do wrzucenia łachów do pralki; oraz na panie, które panicznie boją się męża, oraz konsekwencji za to, że zniszczyły jego ulubioną koszulę, której swoją drogą też nie umiał wyprać). Panie muszą również zajmować się innymi rzeczami w samochodzie, w tym wypadku piciem soczków, popełniając wykroczenia. Z tego co wiem, nie wolno się zatrzymywać na autostradzie w celu wypicia soczku na środkowym pasie; co więcej pani z reklamy jest arogancka, bo nic nie robi sobie z ludzi stojących za nią i pewnie gdzieś spieszących. Wniosek jest prosty - kobiety to źli kierowcy. Kolejny przykład - niezmierne śmieszna reklama czipsów, w której policjanci raz stoją i zatrzymują wozy, a drugi raz stoją w trudnych do zdefiniowania wdziankach o niezmiernej obcisłości i tańczą. Kolejna reklama, także skierowana do młodzieży - grupka podrostków pije z butelek w papierowym worku - po czym ucieka straży miejskiej śmiejąc się do rozpuku.
Przykłady można mnożyć - owszem; te reklamy bazują na stereotypach już istniejących - bo i bez nich kobiety są uważane za maszyny do prania i gorszych kierowców, a niektóre środowiska młodzieżowe nie mają szacunku do munduru. One jednak jeszcze te stereotypy utrwalają, pokazują “patrzcie jak jest”, i ludzie zamiast przestać myśleć w jakiś sposób, myślą tak jeszcze bardziej.
Tags: auto, blog, wir, PAP, policja, Reklama