Każdy kto choć przez chwilę zetknął się z angielskim na pewno zauważył jedną wielką różnicę w gramatyce angielskiej.
Ta różnica to oczywiście czasy gramatyczne. Jak wiadomo w języku polskim używamy tylko trzech czasów. Jakże diametralna jest to różnica w porównaniu do języka angielskiego w, którym używamy ich trzynaście. Niektórzy twierdzą, że jest ich aż dwadzieścia sześć.
Kilka dla wyrażenia przeszłości, przyszłości, teraźniejszości. Dla wielu osób zrozumienie tego jak zastosować dany czas, w jakiej sytuacji to nie lada wyzwanie. Inaczej wyrazimy przypuszczenia odnośnie przyszłości a inaczej jeśli jesteśmy czegoś pewni. W języku polskim przyszłość to przyszłość. Nieważne czy jesteśmy jej pewni czy też zawsze użyjemy czasu przyszłego w jednej formie.
Dlaczego tak wiele osób poddaje się w swoich zmaganiach z angielskim? Dlatego, że rozmawiając z cudzoziemcem po angielsku za bardzo skupiają się na tym w jakim czasie powiedzieć zdanie. A trzeba jeszcze przecież przypomnieć sobie odpowiednie słówka itd.
Ludzie latami dążą do perfekcji w nauce i bezbłędnym zastosowaniu czasów angielskich. Uczą się na pamięć wszystkich reguł dotyczących zastosowania.
Ale czy tak naprawdę jest to wszystko potrzebne aby swobodnie porozumiewać się po angielsku?
Przecież anglicy w codziennych rozmowach używają co najwyżej trzech do pięciu czasów. Góra siedmiu. Może więc lepiej nie tracić swojego czasu, nauczyć kilku i zacząć komunikować się z ludźmi w codziennych sytuacjach zamiast latami chodzić do szkół językowych.
Gdy rozmawiam z osobami uczącymi się języka to skojarzenie jest jednoznaczne: angielski czasy . Myślę, że nie powinno tak być. Angielski powinien kojarzyć się z podróżowaniem, zawieraniem nowych znajomości i z tego typu rzeczami.
Zastąp skojarzenie język angielski czasy skojarzeniem - język angielski podróże, rozmowa, poznawanie nowych ludzi, praca za granicą.
Zainwestuj w książkę: Czasy angielskie Anny Horochowik i zacznij swobodnie posługiwać się angielskim zamiast uczyć się go do końca życia.
Tags: Dom, Biznes